wtorek, 26 maja 2015

00.prolog

Kątem oka dostrzegam Toma, trzymającego dłoń mojej najlepszej przyjaciółki. W głowie natychmiast odtwarzam chwile, kiedy to ja byłam dla niego tą ''jedyną''. Wspominam nasze długie spacery wzdłuż plaży i weekendowe wypady do domku w Palm Springs. Przypominam sobie również dzień, w którym odkryłam prawdę - prawdę o zdradzie dwóch najważniejszych osób w moim życiu. Jedyne co wtedy czułam to ból i upokorzenie. Dzwonili do mnie dniami i nocami, jednak ja nie odbierałam, nie chodziłam do szkoły. Nie umiałam zrozumieć dlaczego przez tyle czasu mnie okłamywali. Jeszcze parę tygodni temu, nie wyobrażałabym sobie przyjaźni z nimi, jednak jak widać tęsknota wzięła górę.  Nie potrafiłam dłużej ich unikać. Brakowało mi zarówno Suri jak i Toma. Teraz znowu popijamy latte w ulubionej kawiarni i opowiadamy zabawne historie, jednak nie jest już tak samo.

-Hej, Kaylyn słuchałaś mnie?-z zamysłu wyrywa mnie głos przyjaciółki.

-Oh nie, przepraszam Suri, wyłączyłam się na chwilę. Co mówiłaś?-pytam posyłając jej delikatny uśmiech.

-Zastanawiałam się czy nie chcesz wybrać się dzisiaj ze mną i z Tomem na imprezę u Theo. Podobno ma zjawić się cała szkoła.

-Dziękuję za zaproszenie, ale mam już plany.-kłamię i spuszczam wzrok. Bardzo lubię Theo i wiem, że jego domówki są genialne, jednak wizja Toma i Suri tańczących oraz bawiących się razem jakoś mnie nie przekonuje.

-Tak?-słyszę po chwili.-Co robisz?

-Jadę do Palm Springs.-staram się by mój głos brzmiał pewnie.

-Sama?-dopytuje Tom.-rany! Czy na prawdę tak ciężko w to uwierzyć?

-Tak sama.-podnoszę ton.

-Wiesz, Kaylyn jeśli chcesz mogę z tobą pojechać.-odzywa się Suri i wiem, że robi to wyłącznie z litości. Ugh, nienawidzę kiedy tak mnie traktują.

-Umiem się sobą zająć, nie potrzebuję waszej łaski.

-Kay wiesz, że to nie tak. Po prostu nie chcemy, abyś została sama i tyle.-co?

-Nie wierzę w to co słyszę.-prycham i wywracam oczami.Serio?- Miesiąc temu mieliście kompletnie w nosie to jak się poczuje, a teraz troska? Darujcie sobie.-mówię, po czym chwytam w dłoń torbę i zdenerwowana do granic możliwości wychodzę z kawiarni.

Przez chwilę słyszę jeszcze wołanie Toma, ale nie zatrzymuję się. Chcę po prostu odpocząć.

*jeśli przeczytałaś/łeś proszę zostaw komentarz*


6 komentarzy:

  1. Nie moge sie doczekać pierwszego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pamiętam dnia, nie pamiętam daty. Pamiętam że wtedy wszystko sie zmieniło"
    Historia przyjaźni dwóch chłopaków. Miała zaskakujący początek, ale będzie trwać po wieki.
    Żyją szybko. Ich życie toczy sie wokół imprez, samochodów, narkotyków i... kobiet?
    Są Gangsta Boyz, a jeszcze kilka lat temu byli zwykłymi nastolatkami. Www.gangstaboyzfanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam za spam
    Zapraszam Cię na moje fan fiction:
    http://18th-street-jbff.blogspot.com/
    "Życie na ulicy nie jest dla słabych. Oni zdążyli się o tym przekonać."
    http://priest-jbff.blogspot.com/
    "Zobacz, jak Justin Bieber spełni się w roli księdza!"
    http://getting-closer-jbff.blogspot.com/
    "Wrócił po niemal trzech latach, po wielu wyrządzonych krzywdach. A ja? Ja nadal nie potrafię przestać go kochać"

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam też do mnie flamesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Justin Bieber pochodzi z ułożonej, zamożnej i pobożnej rodziny. Nic by nie wskazywało na to, że wybierze takie życie jakie wybrał. Wyrachowany, agresywny, nieobliczalny, żyjący w kryminalnym świecie młody mężczyzna marzy tylko o tym aby wstąpić w szeregi mafii. Przeszkadza mu tylko, że nie jest czystej krwi Włochem. Wie, że musi być naprawdę dobry, aby wkupić się w łaski dona, co ciągnie za sobą serię morderstw, kradzieży i zamieszek z jego strony. Gdy tylko mu się udaje dostaje swoje pierwsze zadanie, po którym od razu trafia za kratki. Justin liczył na morderstwa, zastraszanie, handel narkotykami i żywym towarem długimi latami, a nie liczenie cegieł więziennej ściany. Jednak nawet nie odsiaduje miesiąca, gdy odwiedza go dosyć nietypowa osoba.
    Doradca prezydenta Stanów Zjednoczonych.
    Chłopak dostaje propozycję. Dosyć nietypową. W zamian za wolność ma porzucić czarne interesy, wrócić do szkoły i pilnować Skylynn Hall- córkę prezydenta. Z pozoru poukładaną nastolatkę, która marzy tylko o pokoju na świecie i podtrzymaniu gatunku puszczyka plamistego. Mimo, że z uprzedzeniem, Justin zgadza się i szybko tego żałuje, gdy dochodzi do starcia pomiędzy nim, a dziewczyną. Już po kilku zamienionych zdaniach ma ochotę rozszarpać ją gołymi rękami i nic nie idzie w dobrym kierunku. Mimo, że sam nie jest świętoszkiem aroganckie zachowanie Skylynn doprowadza go do białej gorączki.
    Zapraszam i przepraszam za spam xx
    http://all-of-the-lights-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy